elektryka

54-70 dzień (27.08-11.09.2012)

To była chyba najdłuższa jak dotąd przerwa w aktualizacji postępów na placu boju. Śpieszę zatem poinformować że ruszyliśmy ostro do przodu. W pt/sob/ndz czyli pierwszy weekend września odwiedził nas swoim kamperem Stachu (mistrz mistrzów zrodzony z mistrza budowlanki). Nawiasem mówiąc jego kamper to Ford Transit MK2 w oryginalnej wersji! 🙂 Wracając jednak do tematu... Stachu dał nam porządną dawkę energii którą spożytkowaliśmy przez następne dni. Potem odwiedziny jednego taty potem drugiego i moje 2 dni "urlopu".

47-53 dzień (20-26.08.2012)

Ten tydzień nie należał do najbardziej pracowitych. Przyznam się Wam bez bicia - nie chciałem patrzeć na ogrom prac, które jest jeszcze przed nami. W szczególności odpychająca była dla mnie jedna ściana, która mimo że została zrobiona na "gotowo", miała pójść w rozsypkę. Stało się, tynk ze ściany został zbity do gołej cegły. Przy okazji nie obyło się bez strat - trafiłem młotem w kabel od czujki alarmu... czeka mnie lutowanie 😉

Kiedy ja zrzucałem tynk, Ola usuwała farbę ze ściany, z bardzo dobrym skutkiem 🙂

Co jeszcze? Hamak. Hamak. Hamak. Je***y hamak! ponad 300 kg betonu,  kotwa na pręcie zbrojonym i skur*** się buja w każdą stronę. Trzeba to zniszczyć i zrobić od nowa :]]] Obecnie mam 2 koncepcje: a) zamiast drewnianej belki, dam belkę stalową o przekroju kwadratowym, zamkniętym b) rozbudowanie konstrukcji drewnianej na coś TAKIEGO.

40-44 dzień (13-17.08.2012)

W tym tygodniu zrobiłem sobie długi weekend biorąc 2 dni urlopu na czwartek i piątek 😉 ah te polskie długie weekendy!  Tymczasem małe podsumowanie prac które miały miejsce od poniedziałku do piątku:

  • zamurowana wnęka po kaloryferze w miejscu przyszłej kuchni (Ytong 10cm na kleju C16)
  • obrzucone braki w tynku zaprawą tynkarską w przyszłej kuchni oraz w łazience
  • zamontowana antena GSM do Play'a oraz pociągnięty przewód do "centrum dowodzenia" (więcej o antenie zasięgu oraz prędkościach do przeczytania TUTAJ)
  • uzupełnione bruzdy z kablami w wiatrołapie

33-39 dzień (06-12.08.2012)

Rach, ciach! Tzn. witam 🙂

Dni, tygodnie, mijają jak szalone. Dopiero co skończył się ostatni weekend i niepostrzeżenie kolejny mamy już za samą. Przez ten tydzień wiele spraw się wyjaśniło, parę tematów domknęło, ale po kolei:

Po wyborze "Pana od wylewek" nie pozostało nam nic innego jak wzmóc poszukiwania nad murarzem. Odbyłem rozmowę z jednym z kandydatów, który był na oględzinach placu boju... Pan okazał się mantyką i memłakiem. Na pytania (a pod koniec rozmowy wręcz rozkazu) o cenę i termin możliwego wykonania prac odpowiadał: "trudno powiedzieć", "nie wiem" i tak przez około 5 minut. Temu Panu podziękujemy. Bardziej konkretny okazał się murarz - Pan Piotr o którym wspominałem w poprzednim wpisie. Moje nadzieje dotyczące  tego Pana okazały się słuszne ponieważ wyraził chęć wykonania wszystkich prac. Inną kwestią jest termin, który został nam zaproponowany oraz koszy. Termin: 20 września, cena: 2250 zł. Pierwsze Primo: Był nam proponowany termin 1,5 do 2 tygodni od momentu podpisania umowy, a nie 1,5 miesięczny. Drugie pirmo: Rozumiem, że każdy musi zarobić... ale 2250 zł za 4 dni pracy? (na tyle został określony termin wykonania wszystkich prac). Tj. 562,50 zł dziennie. Oto i wycena przesłana przez murarza:

home (3)
Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/mozej/public_html/mozej.pl/wp-includes/functions.php on line 5109