W sobotę 30.06.2012 r zorganizowaliśmy pierwszego w naszym ogrodzie - grilla. Konieczne było przeprowadzenie małego SPA dla naszego grilla, który od... 3 lat? jeździł z nami na "moto-grille"... a myty był głównie tym co było pod ręką po jedzeniu w plenerze 😉 Po 2 godzinnym odświeżaniu grill zaczął wyglądać jak nowy. Zyskał przy okazji na sztywności ponieważ uznałem, że to koniec jego przejażdżek na moto i zanitowałem wszystkie mocowania 🙂 Po sobotnim odpoczynku i relaksie położyliśmy się grzecznie spać.