4-8 dzień (05-12.07.2012)

12 lipca 2012 o 23:55

Uff minęło parę dni bez aktualizacji. Pracy było sporo. Po krótce co zostało zrobione:

  • wyburzona ściana pomiędzy obecną łazienką i kuchnią, a docelową łazienką
  • zerwane 70% boazerii (duuużo tego oj dużo)
  • zacząłem ciąć boazerię na opał na zimę (albo nawet dwie… na szczęście drewno zostało tylko jednokrotnie pokryte czymś a’la żywica i przy paleniu pachnie kalafonią)
  • zbite kafelki ze ściany i z podłogi w obecnej łazience (zacząłem zbijać głębiej niż na wysokość kleju ale okazało się, że dobiłem się do belki stropowej)
  • wszystkie ściany wewnętrzne w salonie zostały spryskane środkiem grzybobójczym Savo
  • zamontowany tymczasowy WC w kotłowni, zrealizowany w całości przez teścia – Janusza
  • przekopany warzywniak, odperzony, położona ziemia ogrodnicza, posiany łubin i posadzone 3 zioła (najważniejsza dla mnie – mięta 😀 (do mohito)
  • rozplanowane gniazdka i przełączniki
  • zakupione nowe przewody elektryczne, bezpieczniki, zabezpieczenia, szyny itp.
  • zakupione cegły ceramiczne o dwóch grubościach, Unigrunt Atlasa, zaprawy murarsie, posadzki, itp.
  • zakupiona wanna narożna – Piramida Delfina
  • zakupiona masa innych mniejszych lub większych drobiazgów niezbędnych do funkcjonowania oraz do ułatwienia prac remontowych
  • w prezencie od rodziców – Ewy i Wojtka, dostaliśmy panele ogrodzeniowe, które zostaną zamontowane od strony jednych sąsiadów dla zapewnienia maksimum intymności (super porządne o grubości 5 cm, ryflowane)
  • w prezencie od rodziców – Elżbiety i Janusza dostaliśmy tuje, które zasadzimy na łączeniach w/w paneli
  • w prezencie od cioci Bogusi i Adama dostaliśmy opiekacz (mniam)
PS1. 7 lipca mieliśmy odwiedziny pierwszych gości – nie rodziców 🙂 Wojtka i Martyny
PS 2. Naszą posesję regularnie odwiedza nasza kocia przyjaciółka, która jest strasznym pieszczochem i obrzarciuchem.