343-350 dzień (10-16.06.2013)

Przeziębienie Oli i moje zapalenie Oskrzeli okraszone antybiotykiem skutecznie utrudniało nam pracę przez ostatnie dni… aaale dzięki pomocy taty Wojtka daliśmy radę ruszyć z miejsca 🙂

 

Leave a comment



Artur

6 lat ago

No, no, naprawdę widać postępy 🙂 Piwnica wyschła?

żona

6 lat ago

Niestety jeszcze nie, w niedziele na tyle ustabilizował się poziom wody, że mogłam ją ręcznie wybrać..teraz czekamy na matkę naturę..:)

Lusia

6 lat ago

jesteście szaleni!!! W takim stanie zasłużyliście chociaż na jeden dzień odpoczynku!!!

Ale rzeczywiście ruszyliście z miejsca
Zastanawiałam się chwilkę nad pomniejszonym oknem – ale zgadłam ze to przy garażu!!!!! podoba mi się bardzo!!!!!!!!!!!!!
Już widzę te leżaki w ogrodzie….tzn bezczelnie siebie:)))
Jak meble? zawilgotniały Wam? Jesteście zgodnie z planem?

Lusia

6 lat ago

sami wymienialiście okna???????

żona

6 lat ago

Okna, fachowcy- musimy czasem dać komuś zarobić 😉 szczególnie gdy się na tym nie znamy. Część mebli jest do wyrzucenia – na szczęście tych starych..nowe może uda sie odratować, choć niektóre są nieciekawe. Cieszę się, że widzisz się na leżaku, jest żółty- będzie pasował 😉

Lusia (Aga B)

6 lat ago

hmm…. owszem moja droga widzę, ale nic za darmo! leżenie na „żółtym” dopiero jak troszkęhttp://mozej.pl/wp-includes/images/smilies/icon_lol.gif u Was popracuję:)

Radosław

6 lat ago

No no ,,,, brat na bogato już pojechaliście z remontem…pozdro..:)