268-278 dzień (28.03-07.04.2013)

Nie mam weny. Tyle tytułem wstępu 🙂

Na początek krótka fotorelacja z zakupów

Przez te 1,5 tygodnia udało się zrobić całkiem sporo. Postępy byłyby może jeszcze większe gdybym nie spędził 2 dni w urzędach i na sprawach związanych z autem, ale cóż. Najważniejsze, że mam już sprawny środek transportu i cały zestaw wraz z przyczepką na tablicach WGM jest już gotowy do ciężkiej pracy 🙂

Wielkie brawa za trud, pot i zły wylane przy pracach remontowych przez żonę Olcię i tatę Wojtka 🙂 Macie moc! I nie miejcie mi za złe, że trochę Wami dyrygowałem, taka rola kierownika budowy 😛 Teraz czas na pokazanie efektów naszej pracy, vuala!

Leave a comment



żona

7 lat ago

W tym roku najbardziej pracowity weekend. Ciesze się, że w końcu mogłam zrobić coś bardziej spektakularnego niż tylko wynoszenie gruzu, pilnowanie odpowiedniej temperatury w domu tudzież wyrzucanie i porządkowanie rzeczy po byłych właścicielach. W końcu widać jakieś efekty i oficjalnie wchodzę na wyższe obroty 🙂

TheStylator

7 lat ago

No widzę kochani, że idziecie do przodu jak burza :))
Śledzę na bieżąco wasze postępy.

Ja niestety z tygodniowym poślizgiem od jutra zaczynam Insanity:)) Znowu przez pracę ale cóż. Teraz powinno być już normalnie:))

Możej

7 lat ago

Się działa, się robi 🙂 Zapraszam do najnowszego wpisu!
Nic mi tutaj nie pisz o treningach… też bym chciał już wrócić. Życzę owocnych postępów i pamiętaj, bądź twardy! 🙂