258-264 dzień (18-24.03.2013)

25 marca 2013 o 11:18

Piszę to zasypiając nad klawiaturą. Nie przesadzam, uwierzcie mi 🙂 Po tygodniu pracy (lekkiej bo lekkiej, ale swoje trzeba zrobić), dwa kolejne dni weekendu spędzone na pracy fizycznej dają mi się we znaki i przypominają, że czas wytężonego remontownia dopiero się zbliża… czyha za rogiem. Najważniejsze to nie tracić zapału i motywacji. Lekarstwo jest tylko jedno i co jakiś czas przypinam o nim w moich wpisach. Praca twórcza. Jeśli nie przepadasz za pyłem, kurzem we włosach, rozwalaniem wszystkiego w koło, brudzeniem rąk i rozwojem pylicy płuc to znak, że trzeba zrobić coś twórczego. Moim placem prac twórczych jest kotłownia 🙂 Widok postępów w jej przemianie jest dla mnie paliwem napędowym do planowaniem kolejnych etapów remontu. Koniec o mojej psychice. Czas na pokazanie pracy moich rąk 🙂

Parę słów od ojca prowadzącego na temat tego co zostało zrobione:

  • odłączony zasobnik CWU (wody użytkowej),
  • wycięta instalacja CWU wokół bojlera,
  • zdemontowane przyłącza kanalizacyjne (przyłącze wychodzące na środku ściany będzie bardziej poziome pod sufitem, aż do rogu ściany i tam pionem w dół, gdzie połączy się z rura biegnącą dalej do drugiego pomieszczenia. Tam stanie pralka. Mała zmiana 🙂 ),
  • skuty tynk z fragmentu ściany kominowej, pod który podłączony był stary piec węglowy (według mnie w kominie miał kiedyś miejsce pożar, czego efektem był tynk nie mający powiązania z podłożem. Gazy uciekające przez szczeliny zaprawy itd.. itd..),
  • uzupełnienie w/w tynku,
  • gruntowanie ściany,
  • montaż listwy startowej poziomej (tymczasowo, potem będzie zdemontowany),
  • montaż profilu CW50 pionowego na lewej krawędzi ściany (w przyszłości posłuży do montażu ścianki z płyt KG ognioodpornych),
  • iiii… klejenie płytek (ściana jest krzywa jak cholera… Nawet paca z zębem 10mm nie daje sobie rady z tymi nierównościami 🙂 Cóż, to tylko kotłownia)